JAK WIĄZAĆ NIEMOWLĘ: najświeższe informacje, zdjęcia, video o JAK WIĄZAĆ NIEMOWLĘ; jak nosić miesięczne niemowle?
Dzień jak co dzień. Drugorodny leży na kocyku, Pierworodna się bawi, ja usiłuję zrobić obiad. Nagle w domu rozlega się pisk. Pierworodna znalazła flet i uznała za stosowne zagwizdać bratu do ucha. Brat ma ledwie 2 miesiące, więc ogłuszający dźwięk wprawia go w przerażenie. Zaczyna płakać. Podchodzę, biorę na ręce, noszę. Momentalnie się uspokaja. Chwilkę później znudzona fletem Pierworodna chce czytać książeczki. Siadam więc obok niej z małym na rękach. W tym momencie Drugorodny znów zaczyna płakać… Znacie ten schemat płacze-noszę-nie płacze-odkładam-znów płacze? Ostatnio jedna z naszych czytelniczek uskarżała się w komentarzach, że kiedy jej syn zachowuje się w tej sposób to na twarzy postronnych pojawiają się pogardliwe i pełne politowania spojrzenia mówiące „rozpieściłaś noszeniem to cierp”. Klasyka gatunku. Na pomoc rodzicom zdezorientowanym tym jak to z tym noszeniem właściwie jest przyszli na szczęście naukowcy z Japonii, którzy postanowili zbadać dlaczego niemowlęta przestają płakać kiedy się je nosi. W badaniach wzięły udział maluchy w wieku od 1 do 6 miesięcy. Dzieciom podłączono kilka czujników, które miały za zadanie monitorowanie pracy serca, ilości ruchów czy natężenia płaczu w zależności od tego czy dzieci: – były trzymane przez mamę siedzącą na fotelu – były noszone przez mamę chodzącą po pokoju w którym odbywało się badanie Zresztą zobaczcie sami. Zwróćcie uwagę na wykres widoczny w dole ekranu – pokazuje on na bieżąco jeden z elementów pracy serca dziecka. Kardiologia nas nie interesuje więc nie będę robić przydługich wywodów i wyjaśniać o co chodzi – w uproszczeniu możemy przyjąć że im wyżej ten wykres wędruje tym lepiej. Prawda, że niesamowite jest to jak szybko stabilizuje się praca serca malucha w momencie w którym mama zaczyna go nosić? Naukowców też to zaskoczyło, a dalsze badania sugerują, że ważną rolę w kojącym działaniu noszenia może odgrywać móżdżek. W badaniu stwierdzono ponadto, że ilość ruchów wykonywanych przez małych ludzi noszonych przez mamę ulega znacznej redukcji – maluch się uspokaja, przestaje miotać i wyginać. Rozpieszczone myszki Co istotne identyczne wyniki uzyskano w badaniach nad mysimi noworodkami. Małe myszki też płaczą, tyle że nie łzami a ultradźwiękami. Kiedy matka brała taką płaczącą myszkę w pyszczek i przenosiła w inne miejsce myszka podobnie jak ludzkie niemowlę, przestawała płakać i „miotać się”, praca serca normowała się, a jej ciało przybierało charakterystyczną pozycję. Cóż, biedna mysia matka najwyraźniej nie czytała w ciąży mądrych poradników i nie słuchała ciotek dobra rada, przez co rozpuściła mysiego bachora i teraz musi nosić żeby nie ryczał. Wskazówki dla rodziców Kiedy więc kolejny raz ogarnie was frustracja związana z tym, że dziecko płacze kiedy z nim siadacie lub odkładacie do łóżeczka weźcie głęboki oddech, pomyślcie o mysiej mamie i nie denerwujcie się na malucha. Nie jest rozpieszczony ani roszczeniowy. Taką reakcję ma zapisaną w głęboko w swoim jestestwie, walcząc w ten sposób całym swoim malutkim ciałkiem o przetrwanie. Małe ssaki (z naciskiem na małe człowieki) przychodzą bowiem na świat jako nieporadne i bezbronne istoty, które do przetrwania i rozwoju potrzebują opieki rodzica – poszukują więc jego bliskości i protestują przy separacji, a uspokajają się gdy znajdą się w jego bezpiecznych ramionach. Badacze spekulują, że w ruchu to wyciszenie jest znacznie większe, bo maluch współpracuje w ten sposób z mamą/tatą by… ułatwić opiekunowi noszenie, a tym samym zapewnianie bezpieczeństwa potomstwu. Możecie więc między bajki włożyć opinie życzliwych, którzy usiłują wam wmówić, że rozpieściliście kilkumiesięczne niemowlę noszeniem i teraz macie za karę, że nie płacze gdy nosicie. Co więcej poza zmniejszeniem frustracji rodziców, badania te mają także całkiem istotny aspekt praktyczny. Kilka minut noszenia daje bowiem spektakularne efekty uspakajające pod warunkiem że przyczyna płaczu dziecka była krótkotrwała i ustała czyli np. coś je zabolało, albo jak w przypadku Drugorodnego wystraszyło się hałasu. Jeżeli natomiast nosimy już jakiś czas, a dziecko odłożone ciągle płacze, albo noszenie nie daje efektu uspakajającego to wówczas możemy przypuszczać, że powód płaczu dziecka ciągle go dręczy (potrzeba bliskości, głód, ból, itp.). Dodatkowo autorzy badania sugerują, że uzyskane przez nich wyniki pomogą zapobiegać nadużyciom, wykazano bowiem, że to właśnie nieukojony płacz jest największym czynnikiem zwiększającym ryzyko rodzicielskiej przemocy wobec niemowląt. A świadomość tego, że uspokojenie się malucha podczas noszenia jest konsekwencją pewnych uniwersalnych mechanizmów głęboko zakorzenionych u przedstawicieli wielu gatunków ssaków, a nie jak czasem próbuje się interpretować – próbą manipulacji i przejęcia kontroli nad rodzicami przez niemowlę, pozwoli na zmniejszenie rodzicielskiej frustracji spowodowanej płaczem i może w konsekwencji zmniejszyć ryzyko zastosowania przemocy wobec małego człowieka. Pamiętajcie zatem o mysiej mamie, to ważne. W ramach instynktownych rodzicielskich zachowań zapraszam jeszcze do poczytania o tym dlaczego macie ochotę zjeść swoje dziecko – bo macie prawda? Sprawdź także czy warto uczyć dzielenia się zabawkami. Jeżeli interesuje Cię rodzicielstwo oparte na dowodach naukowych zapraszamy do śledzenia naszego profilu na FB (klik). Na podstawie Esposito G. i wsp. Infant calming responses during maternal carrying in humans and mice. Curr Biol. 2013 ;23(9):739-45. Zdjęcie główne dzięki uprzejmości i talentowi Fotosister.
1. Jak uspokoić płaczące niemowlę: noś w chuście. Kiedy twoje niemowlę płacze, włóż je do chusty lub nosidełka. W krajach, gdzie dzieci są noszone na plecach lub w chustach, nie następują długie okresy płaczu. Umieszczenie dziecka w nosidełku lub chuście daje efekt spowijania i kołysania równocześnie.
napisał/a: bellonka 2012-01-21 22:17 Moja córka ma 4 miesiące. Mając niecałe 2 miesiące zaczęła mieć problem ze spaniem: krótko po zaśnięciu macha rączkami tak, że np. uderza się nimi w twarz. W ten sposób wybudzała się ze snu i tak w kółko przez całą noc. Pomagało trzymanie jej za ręce - wtedy normalnie spała. Poradziliśmy sobie obwiązując ją do spania tak, żeby nie mogła ruszać rękami. Sytuacja się nie zmieniła, musi spać obwiązana w ten sposób do dziś. Teraz skończyła 4 miesiące i problem się nasilił. Po zaśnięciu zaczyna cała się rzucać, wierzgać nogami, prężyć się. Przeważnie towarzyszom temu niespokojne odgłosy. Po chwili takiego niespokojnego "rzucania się" wybudza się tym - i tak w kółko do rano. Tym razem znowu poradziliśmy sobie krępowaniem jej - przywiązujemy ją do materaca na wysokości kolan i klatki piersiowej i w ten sposób śpi do rana. Tak samo zaczyna się rzucać, wierzgać, prężyć ale dzięki temu, że jest skrępowana nie nasila się to i nie wybudza się. Przeważnie po chwili takich niespokojnych ruchów uspokaja się by za jakąś chwilę znowu zacząć "szaleć". Nie wiem co o tym myśleć. Nigdy nie słyszałam o niemowlęciu, które musi być obwiązywane i przywiązywane do łóżka, żeby spało! Przeglądam internet i nigdzie nie widzę opisu podobnej sytuacji do naszej. Dla lepszego naświetlenia sytuacji dodam to, co myślę, że mogłoby mieć jakieś znaczenie. Córka jest bardzo aktywnym niemowlakiem: od pierwszych tygodni chciała tylko, żeby ją nosić by mogła oglądać świat, nigdy nie leżała spokojnie, zawsze musiała być czymś "zajęta", zawsze jest "w ruchu" (macha rękami, nogami). Rozwija się dość szybko, przede wszystkim w rozwoju fizycznym prześciga normy. Nie jest marudna, płaczliwa. Do tego od urodzenia ma bardzo dużą potrzebę ruchu: praktycznie w ogóle nie zasypia nie będąc w ruchu, bujana. Nie zasnęła nawet po porodzie, zasnęła dopiero w 2 dobie po tym jak "przejechała się" w łóżeczku szpitalnym po korytarzu szpitala. W pierwszym miesiącu, póki nie znaleźliśmy na nią "sposobu", w ogóle nie spała w dzień poza spacerami w wózku. Aktualnie usypianie wygląda w ten sposób, że siedzimy na gumowej, dużej piłce gimnastycznej i skaczemy delikatnie, rytmicznie z nią na rękach. Czy ktoś spotkał się z takimi problemami? Czy ktoś wie co może być ich przyczyną?
2-miesięczne niemowlę nie dźwiga główki. Czy to jest sygnał zaburzeń? W tym wieku niemowlak ułożony na brzuszku powinien trzymać głowę w górze przez kilka sekund. Mięśnie karku i pleców są jeszcze trochę za słabe, dlatego podnoszenie główki trwa tak krótko. To dla niemowlęcia duży wysiłek i zdarza się, że główka
Witam, czy ktoś moze cos poradzić ,może problem się jakoś u Was rozwiązał i coś pdopowiecie? Moja córka skończyla miesiąc , od odmawiała jedzenia , po prostu nic nie chciała zjeść , a kiedy próbowałam dać butle to jakbym cierpienie jej zadawała . Karmiłam piersią, ale mała nie przybierała w dodatku jakby nie umiała ssać porządnie , miałam konsultacje laktacyjna i pani pokazała jak przystawiać , potem jeszcze konsultację lekarską i też pediatra pokazała jak karmić i nic, nie przybierała . Ostatecznie wylądowaliśmy w szpitalu ,gdzie mała byla dokarmiana sonda .Od srody zeszłego tygodnia zaczęła jeść znów butle nawet ładnie wypijala po 70-90 ml ,ale znów widzę że zaczyna odmawiać . Miała badania USG głowy, brzucha, badania na amoniak ,próby wątrobowe, moczu,biochemie krwi,morfologię i jeszcze nuerolog i czekamy na wyniki badań na choroby metaboliczne .Jestem załamana, czy ktoś znalazł przyczynę niejedzenia u swojego dziecka ? Cytuj
A dziecko nie zawsze tego chce. Czasem wystarczy zmiana pozycji w łóżeczku, poprawienie ubranka, przytrzymanie za rączkę, kilka ciepłych słów, jakaś muzyczka w tle np. z szumem oceanu, a
Rozwój niemowlaka w 2 miesiącu to niekończąca się radość, mimo zmęczenia młodych rodziców. To czas na pierwszy uśmiech niemowlęcia: niemowlę uśmiecha się, pokazując same dziąsełka, śmieje się, a także wydaje różne inne dźwięki. Co jeszcze dzieje się na tym etapie rozwoju dziecka? Rozwój niemowlaka – 2 miesiąc – opiszemy ci ze szczegółami. spis treści 1. Prawidłowy rozwój niemowlaka 2. Pielęgnacja dziecka w 2 miesiącu 1. Prawidłowy rozwój niemowlaka Rozwój ruchowy niemowlaka w 2 miesiącu to przede wszystkim nauka posługiwania się własnym ciałem. Niemowlak w tym wieku unosi już główkę. Chwyta różne ciekawiące go przedmioty. Koordynacja ręka-oko powoli zaczyna działać, tak samo jak rozpoznawanie przedmiotów. Zobacz film: "Prawidłowy rozwój dziecka [Specjalista radzi]" Niemowlę rozwija się bardzo szybko, szczególnie w 2 miesiącu. Potrafi już rozpoznawać twój głos i twarz. Chętnie się uśmiecha do ciebie i do domowników. Maleństwo wydaje z siebie różne dźwięki, zazwyczaj będą to samogłoski i różnego rodzaju „gruchania” i „gulgotania”. Mózg dziecka pracuje na pełnych obrotach – przecież rozpoznawanie przedmiotów i osób to nie taka prosta sprawa! Dziecko rozpoznaje domowników – i może nawet zacząć wybrzydzać, jeśli chodzi o osoby, które biorą je na ręce. 2 miesiąc rozwoju niemowlaka to czas, kiedy możesz się częściej bawić z maleństwem. Śpi mniej niż noworodek i ma więcej czasu na obserwowanie, co się dzieje wokół niego. Fruwające nad dzieckiem kolorowe kształty pobudzają jego umysł do działania i zapewniają zabawę. Maluchy w tym wieku lubią się też przyglądać w lusterku – uważaj tylko, żeby kupić takie, które się nie rozbije i jest przeznaczone dla dzieci w tym wieku. W 3 miesiącu możesz zainwestować w matę edukacyjną dla niemowląt. Rozwój niemowlaka w 2 miesiącu życia jest już na tyle zaawansowany, że możesz zacząć obserwować u maleństwa pierwsze oznaki budzącej się osobowości i temperamentu. Twoje dziecko może być: spokojne lub raczej aktywne; wesołe lub mniej; nie wszystkie dzieci codziennie się śmieją, są jednak i takie, które niemal bez przerwy śmieją się i uśmiechają; przewidywalne lub nie; niektóre dzieci mają swój ulubiony rytm – jedzą i bawią się o konkretnych porach, śpią tyle samo godzin – a niektóre nie. Tak po prostu jest; ufne lub nie; niektóre niemowlaki bywają otwarte na nowe twarze czy nowe otoczenie, inne boją się wszelkich zmian i czują niepokój; wrażliwe lub mniej; część bobasów bywa bardzo wrażliwa na głośne dźwięki, intensywne zapachy i inne bodźce, inne zupełnie się nimi nie przejmują. 2. Pielęgnacja dziecka w 2 miesiącu W 2 miesiącu rozwoju niemowlaka może się okazać, że masz także inne obowiązki poza dzieckiem. Pielęgnacja dziecka może być spokojnie dzielona z twoim partnerem. Nie czuj się winna, jeśli opuszczasz dziecko, żeby wyjść do pracy czy gdziekolwiek indziej! To już nie jest noworodek, który bez matczynej opieki nie dałby rady. Jeśli opuszczasz dziecko na kilka godzin, zostawiasz je pod opieką tatusia albo babci – maleństwu nic się nie stanie, a nauczy się ono, że mama zawsze wraca. Dobrze jest przyzwyczaić niemowlaka do innej osoby. To także sposób, abyś ty nauczyła się nie martwić, że zostawiasz dziecko bez twojej osobistej opieki. Kupy niemowlaka w 2 miesiącu zdarzają się przede wszystkim rzadziej niż w poprzednich etapach rozwoju dziecka. Brudne pieluszki mogą pojawiać się 6 razy dziennie, ale i jedna kupka na kilka dni nie powinna budzić niepokoju. Kolory i konsystencje kupy są bardzo różnorodne: od żółtawych do ciemnobrązowych, a nawet zielonkawych. Jednak nie zapominaj o obserwacji kupy niemowlaka, a jeśli zauważysz poniższe nieprawidłowości, zgłoś się do lekarza: dziecko robi kupę rzadziej niż raz na 5 dni i nie rośnie tak szybko jak powinno, kupa jest wyjątkowo twarda lub sucha, powodująca u dziecka ból przy wypróżnianiu, w stolcu pojawia się krew, płyn lub śluz, kolor kupy jest bardzo ciemny, a dziecko nie dostaje w mleku dodatkowych suplementów żelaza. Dopóki nie wprowadzisz stałych pokarmów (dopiero około 4-6 miesiąca życia) do diety dziecka, nie jest mu potrzebna woda. Może ona tylko spowodować, że dziecko będzie najedzone, zanim otrzyma wystarczającą ilość pokarmu z piersi lub butelki. A to z kolei może doprowadzić do spadku masy ciała. Uwaga na wodę! Skorzystaj z usług medycznych bez kolejek. Umów wizytę u specjalisty z e-receptą i e-zwolnieniem lub badanie na abcZdrowie Znajdź lekarza. polecamy
To, jak niemowlę w tym wieku jest żywione, zależy w dużej mierze od momentu rozpoczęcia i szybkości rozszerzania jego diety. Menu 7-miesięcznego dziecka może zawierać dania przygotowane z wykorzystaniem wszystkich grup zdrowych produktów spożywczych. To rodzic decyduje, jaki rodzaj żywności chce wprowadzić do diety malucha w
Widok (4 lata temu) 6 stycznia 2018 o 15:25 Witam. Może jakaś mama tak miała ze jej dziecko nie lubi być noszone na rękach. Moja córka gdy tylko ja biorę na ręce dostaje szału. Wygina głowę do tyłu i krzyczy. Gdy ja odkładam do łóżka humor od razu jej wraca... 0 0 ~anonim (4 lata temu) 6 stycznia 2018 o 19:58 Tylko się cieszyć 7 2 ~Klaudia (4 lata temu) 7 stycznia 2018 o 00:10 Prędzej czy później przejdzie jej;) 0 0 ~mama Magda (4 lata temu) 7 stycznia 2018 o 08:10 To samo pomyślałam, cieszyć się! Bo prędzej czy później jej minie! 2 1 ~Miśka (4 lata temu) 7 stycznia 2018 o 09:13 Pomijając fakt, że tylko sie cieszyć... Może musisz znaleźć pozycję w jakiej da się ją nosić. Moje dzieci dostawały szału jak ktoś ja brał i nosił w pozycji lezącej, musiały od urodzenia być noszone tylko w pionie i był spokój. 2 2 ~anonim (4 lata temu) 7 stycznia 2018 o 22:42 moja córka nie lubiła być noszona, wciąż nie lubi (wiek wczesnoszkolny), moja starsza córka lubiła; mi się wydaje, że jednak warto próbować nosić, przytulać; ja brałam córkę na ręce na spacery, jak jeszcze nie chodziła, zamiast do wózka to na ręce, chodziłam z nią, była przodem do ulicy, oglądała co się dzieje itp. nie lubiła być głaskana, noszona przy zasypianiu, wolała zasypiać sama, nie wiem, co ci powiedzieć, myślę, że lepiej próbować jednak znaleźć rozwiązanie, żeby nosić przytulać; córka jest skryta, zamknięta, nieśmiała, woli bawić się sama, może to się jakoś łączy ;w każdym razie byliśmy u psychologa,wszystko jest w normie; to jest kwestia osobowości może, nie wiem, starsza córka miała odwrotnie, 0 0 ~Ja (2 lata temu) 18 grudnia 2019 o 20:06 To samo zauważyłam wczoraj u mojej wnuczki i martwię się 0 0 ~anonim (2 lata temu) 18 grudnia 2019 o 20:42 Moja córka też tak miała. Przez pierwsze 3 miesiące nie lubiła być na rękach, zasypiała tylko w łóżeczku, nawet z karmieniem był problem, bo nie mogłm znależć pozycji, w której mógłbym ją karmić jednocześnie trzymając. Lekarz stwierdził, że jeżeli nie ma żadnych wzmożonych lub obniżonych napięć mięśniowych (ocenia fizjoterapeuta), to mam się przyzwyczaić. Z czasem córka zaczęła się zgadzać na noszenie w pionie, a potem to już poszło, dziś nie schodzi z rąk, dobrze że noszęją w chuście, bo bym nic nie mogła zrobić. Taki etap i już. 1 0 ~anonim (2 lata temu) 19 grudnia 2019 o 08:32 Mój syn robił to samo. Wygnanie w C to typowy objaw wzmożonego napięcia mięśniowego radzę skonsultować się z neurologiem. W naszym przypadku był to pierwszy objaw autyzmu... 0 0 do góry
Ale nie robimy tego przez cały czas. Jeśli niemowlę nie uspokaja się na rękach, nie ma sensu nosić go godzinami. Szukamy wtedy innej pozycji. Nosząc na rękach możemy trzymać dziecko w fasolce, bokiem, pod skosem i na brzuszku. Podczas noszenia możemy masować brzuszek, plecki, oklepywać. Szukamy sposobu na naszego malucha.
Jeśli mamy w domu noworodka lub małe niemowlę i chcemy je nosić w chuście, pierwsza rzecz o którą się najbardziej boimy to bezpieczeństwo dziecka, to żeby nie stała mu się żadna krzywda. Nie mając doświadczenia z chustą, nie wiedząc jak powinno wyglądać dziecko w chuście, trudno nam jest wziąć odpowiedzialność za to co robimy. Internet pokazuje naprawdę wiele modeli noszenia dziecka. Od chust elastycznych (rzekomo dla najmniejszych dzieci, po nosidła ergonomiczne z wkładką dla noworodka). Nie chcę krytykować tych wszystkich rozwiązań, bo zdarza się tak, że czasem dla kogoś, komu z jakiś przyczyn nie po drodze z chustą tkaną, inne rozwiązania to jedyna opcja na to, by jednak to noszenie dziecka jakoś sobie ułatwić. Zacznijmy jednak od początku. Od kręgosłupa dziecka i od tego jak powinniśmy odpowiednim noszeniem wspierać rozwój dziecka. Na pewno widzicie, przynajmniej na pierwszy rzut oka, że kręgosłup noworodka różni się znacznie od kręgosłupa nie tyle osoby dorosłej, co już nieco większego dziecka np. takiego już chodzącego. Małe dzieci są bardzo delikatne, aż trudno sobie wyobrazić, dopóki nie ma się tego maluszkach na rękach. No właśnie, jak wziąć to małe ciałko, żeby nie zrobić mu krzywdy. I jak go włożyć to chusty. Więcej o odpowiedniej pielęgnacji dziecka pisałam już na blogu, odsyłam Was do wpisu: Wspieraj rozwój swojego dziecka poprzez odpowiednią pielęgnację. Generalna zasada jest taka, że nie nosimy dziecka na rękach w pionie (mam na myśli noworodki i niemowlaki przynajmniej do 3 miesiąca życia). Te pierwsze trzy miesiące życia dziecka, to taki brakujący IV trymestr. Dlatego tak ważne jest, by w tym okresie stworzyć maluszkowi korzystne warunki do jego rozwoju, najbardziej zbliżone do tego co miał w macicy mamy. O tym IV trymestrze jeszcze kiedyś więcej napiszę, tymczasem wróćmy do kręgosłupa dziecka. Jak on wygląda? Mówiąc najprościej: kręgosłup małego dziecka układa się w literę C, często mówimy na to fasolka. Bardziej naukowo jest to kifoza całkowita. Największy wpływ na ułożenie kręgosłupa pozostającego w kifozie ma miednica. Trzeba pamiętać, że układ kostny jest bardzo niedojrzały i delikatny. Trzymając maluszka w pozycji prostej, z wyprostowanym kręgosłupem, gdzie miednica dziecka jest jakby przyciśnięta do rodzica, może to mieć negatywny wpływ na rozwój stawów biodrowych, a dodatkowo obciąża kręgosłup i układ kostny. Dlaczego więc możemy nosić w chuście w pozycji pionowej? Najprościej mi to będzie wytłumaczyć na przykładzie zdjęć. Popatrzcie na zdjęcie poniżej. Mamy w chuście w wiązaniu kangurek prosty, noworodka. Widzicie jak układa się jego kręgosłup właśnie w literę C. Kręgosłup nie jest więc obciążony. A chusta dodatkowo oplata malca jak elastyczny bandaż, wspierając układ kostny, mięśnie i jego kręgosłup na całej długości. Dodatkowo też ułożenie chusty działa na ułożenie miednicy. Miednica dziecka nie jest przyciśnięta do rodzica. Nóżki są w lekkim odwiedzeniu, zgięcie nóżek umożliwia także ułożenie kręgosłupa w literę C. Na zdjęciu widać, że nóżki (patrzcie na miejsce obok kolanek) są trochę zblokowane przez duży biust Mamy. Gdyby udało się malca zawiązać ciut niżej, zgięcie nóżek byłoby większe. Jednak jest wystarczające i maluszek jest bezpieczny. Literę C w chuście najłatwiej uzyskać w kilku wiązaniach. Są to: kangurek prosty, chusta kółkowa i plecak proty. Ułożenie chusty w tych wiązaniach przebiega w literę U. Daję to największą szansę na utrzymanie w chuście pozycji tzw. okrągłych plecków. Jeszcze jeden przykład. Poniżej już nie noworodek, ale dalej małe niemowlę w kangurku prostym. Jeśli więc mamy do czynienia z małym dzieckiem, gdzieś do 3 miesiąca życia dziecka. Po zawiązaniu w chustę, cudownie by było gdybyśmy spełnili te podstawowe warunki wspierania dziecka w chuście (kręgosłup w literę C, odpowiednie zgięcie nóżek, optymalne odwiedzenie nóg, dobrze dociągnięta i naprężona chusta). Co jeśli nie udaje się nam uzyskać tej pozycji. Na to wpływa kilka czynników. Nieco większe dziecko, aktywne w chuście (a nie śpiące), takie które już obserwuje świat. Kręgosłup na odcinku piersiowym będzie wtedy bardziej prosty. Bardzo często dzieje się tak w wiązaniu typu kieszonka. Zdjęcie poniżej (O tym wiązaniu pisałam już wcześniej, macie tam więcej zdjęć: Kieszonka, wiązanie z chusty tkanej). Tymczasem popatrzcie na zdjęcie poniżej, gdzie widać, jak na aktywnym maluszku, który już kontroluje otoczenie i coraz lepiej trzyma główkę, plecki nie układają się w typowe C i nie jest to nic złego. Po prostu zmiana aktywności, trochę też wpływ wiązania w kieszonce, zmieniło ułożenie kręgosłupa dziecka. Nadal jednak chusta poprzez dociągnięcie podtrzymuje kręgosłup dziecka. Popatrzcie jeszcze na chustę kółkową. Na zdjęciach poniżej moja 3 miesięczna Julianka. Chusta kółkowa także daje idealne ułożenie miednicy dziecka, dzięki temu jak przebiega chusta. Natomiast także zauważycie, że górna część kręgosłupa jest już wyprostowana i to jest normalne. Mniej więcej 3 miesięczne dziecko, które dźwiga już samo główkę, także w chuście będzie ją trzymało. W tym okresie 3-4 miesięcy, utrwala się krzywizna na odcinku szyjnym (lordoza szyjna) i dziecko trzyma samodzielnie głowę. Mówiąc najprościej ważna jest wiedza, na jakim etapie rozwoju jest nasze dziecko. Kiedy już to wiemy, mamy możliwość sami czy z pomocą doradcy noszenia dopasować do dziecka wiązanie, które będzie wspierało go na danym etapie rozwoju. Zdarza się, że rodzice zbyt długo noszą dzieci z przodu i nie mogą się nadziwić, że dziecko nagle przestaje ten sposób noszenia akceptować. Prężyć się, odwracać i wychodzić z chusty. To się czasem zaczyna dziać już koło 3 miesiąca, czasem później. To sygnał dla rodzica, że czas zmienić wiązanie. Co się dzieje dalej z kręgosłupem dziecka? Kolejnym etapem jest kifoza piersiowa. Dziecko potrafi samodzielnie siedzieć. I mam tu na myśli naprawdę siedzące dziecko, które samo potrafi usiąść (to jest wiek około 7-10 mc życia dziecka zdarza się, że może nastąpić wcześniej a także nieco później). Dziecko posadzone przez dorosłego i podparte poduszkami, to nie to samo, to samodzielnie przemieszczający się bobas, który potrafi ułożyć się do siadu. W tym okresie utrwalenie się tej krzywizny piersiowej, jest o tyle ważny, że jest to moment w którym możemy pomyśleć o nosidle ergonomicznym, jeśli widzimy taką potrzebę. Odsyłam Was do wpisu: Od kiedy możemy nosić dziecko w nosidle ergonomicznym. Jakie są najlepsze wiązania dla dziecka siedzącego samodzielnie. Zdecydowanie jest to etap, który daje bardzo dużo możliwości. Jeśli tylko dziecko to akceptuje, a noszącemu jest tak wygodnie. Dalej możemy nosić dziecko z przodu w wiązaniu typu kieszonka, kangurek prosty, niektórzy sięgają też po wiązanie typu 2x (specyfika tego wiązania na tyle zmienia ułożenie ciała dziecka i noszącego, że jest to porównywalne do noszenia w nosidłach ergonomicznych). Jeśli chodzi o chustę najlepszym rozwiązaniem jest na tym etapie plecak prosty. Dziecko mamy na plecach, mega ergonomicznie dla nas, ciężar ciała rozkłada się na ramionach i w pasie biodrowym. Dziecko znad naszego ramienia obserwuje świat, a jeśli tylko ma ochotę się wyciszyć, chowa głowę w okolicy naszego karku. Popatrzcie na plecak prosty na zdjęciach poniżej. Kręgosłup jest prosty, ale miednica podwinięta i nóżki w odpowiednim odwiedzeniu i zgięciu. Kolejnym wiązaniem dla dzieci siedzącym jest plecak z koszulką. Pisałam o nim wcześniej: Double hammock, czyli plecak z koszulką. Z racji tego, że wiązanie jest asymetryczne, a także dociska miednicę dziecka do noszącego i nie każde dziecko lubi w tym wiązaniu spać, trzeba je stosować z umiarem. Choć znam mamy, które te wiązanie sobie bardzo chwalą, jest im bardzo wygodnie, lubią ucisk na klatkę piersiową. Jeśli także w tym wiązaniu wygodnie jest dziecku, nie widzę przeszkód w noszeniu dzieci starszych. Jeszcze jedno wiązanie to plecak z krzyża. Plusem za tym wiązaniem jest to, że jest to wiązanie symetryczne, niemniej jednak dalej dla dziecka siedzącego z tego samego powodu co DH, że przyciska miednicę i bardziej prostuje kręgosłup. Nie mam zdjęć z żywym dzieckiem, ani nie pisałam jeszcze o tym wiązaniu. Omawialiśmy to wiązanie na kursie zaawansowanym ClauWi i mam zdjęcia z lalką. Nawet na lalce widać, dość silne odwiedzenie nóżek na boki. To też taka dość ważna sprawa o której chyba nie pisałam wcześniej. Im szerzej rozkładamy nóżki dziecka na boki tzw. mocniejsze odwiedzenie, tym mniejsze zgięcie nóżek jesteśmy w stanie uzyskać, tym mocniej wyprostowany jest odcinek lędźwiowy dziecka. Dlatego tak ważne, by dziecko już siedziało, bo na tym etapie ten odcinek lędźwiowy może być wyprostowany. Choć osobiście swoje dzieci, zwłaszcza córkę, układałam w chuście lub nosidle z większym odwiedzeniem dopiero jak nauczyła się chodzić. I tak dobiliśmy do ostatniej fazy rozwoju kręgosłupa, kiedy dziecko zaczyna chodzić. Wypracowana jest wtedy krzywizna w odcinku lędźwiowym (lordoza lędźwiowa). Tak powoli ułożenie kręgosłupa dziecka z litery C zaczyna się przekształcać w literę S. Nasz malutki noworodek, już nim dawno nie jest. Choć minął tylko rok! Chodzi lub zaczyna chodzić, gada po swojemu, interesuje się wszystkim, chce wszystko zjeść dosłownie i w przenośni. Czasem jest to przejściowy okres w chustonoszeniu. Ponieważ dziecko tak bardzo interesuje się otoczeniem i chce go poznawać, że nie ma czasu na to by go ktoś zniewalał go w chuście. Chyba najlepiej sprawdza się wtedy coś na szybko np. chusta kółkowa lub nosidło. Ale to wpis na odzielny temat. No właśnie zabrakło jeszcze zdjęcia nosidła. Także poniżej. W każdej przygodzie o chustonoszeniu jest wspólny element, potrzeba dziecka i rodzica. Te potrzeby się różne i zmieniają się wraz z rozwojem nie tylko dzieci. Ale są i warto ich słuchać. Słuchajcie tych potrzeb i starajcie się na nie odpowiadać zgodnie z wiedzą jaką macie na daną chwilę. To może być jedna z najbardziej interesujących przygód waszego życia. Wykorzystajcie ten czas, bo on nie wróci. I nie bójcie się, że zrobicie krzywdę, a jeśli macie wątpliwości szukajcie doradców noszenia w chuście w swojej okolicy. To ludzie z ogromną pasją do noszenia, którzy naprawdę chcą pomóc. Wszystkiego dobrego! bezpieczeństwo, chusta, chustonoszenie, doradca noszenia, dziecko, kręgosłup, noworodek, pionizacja, rozwój
.