Żeby wprowadzić dziecko w świat samodzielnej nauki, potrzebny jest czas. Ważne jest, by stopniowo przechodzić od stanu pomagania mu w nauce do stanu samodzielnego rozwiązywania zadań. Dobrze jest na początek zacząć poprzez proste polecenia typu „postaraj się rozwiązać to ćwiczenie, jeśli nie będziesz wiedział/a jak, to wróć 29 listopada 2021, 09:47 Ten tekst przeczytasz w mniej niż minutę Zabawa lalką / Shutterstock Warto, żeby dziecko miało taką umiejętność nie tylko ze względu na odciążenie rodziców, ale także dla własnego dobra. Nie zawsze rodzice mają czas bawić się ze swoim dzieckiem. Warto zachęcić je w takich sytuacjach do samodzielnej zabawy. W jaki sposób? O tym w „Dzień Dobry TVN” opowiedziała ekspert ds. zabawek i akcesoriów dla dzieci, testerka zabawek Magdalena Kordaszewska. Oto jej porady. Zobacz więcej Przejdź do strony głównej Jak nauczyć dziecko samodzielnej zabawy? Nauczenie dziecka samodzielnej zabawy może wydawać się nieco skomplikowane, ale jest to proces, który na dłuższą metę przyniesie wiele korzyści zarówno dla dziecka, jak i dla jego rodziców. Dlaczego warto nauczyć dziecko samodzielnej zabawy?
Dziecko vs katar Układ odpornościowy osiąga pełną dojrzałość około 12. roku życia dziecka, dlatego nasze pociechy częściej niż osoby dorosłe łapią różnego rodzaju infekcje. Szczególnie trudne pod tym względem są pierwsze miesiące w przedszkolu, kiedy to maluchy po raz pierwszy mają do czynienia z różnymi chorobotwórczymi drobnoustrojami. Kontakt z nimi jest istotny, gdyż dzięki niemu dzieci nabywają odporność, a ich system immunologiczny uczy się reakcji obronnych. Większość infekcji, z jakimi dzieci zmagają się w pierwszych latach życia, to infekcje wirusowe. Jednym z ich najczęstszych symptomów jest katar. W celu udrożnienia nosa naszego malucha, a zarazem pozbycia się zalegającej wydzieliny, zwykle używamy aspiratora. Jest to urządzenie niewielkich rozmiarów, które szybko i sprawnie pomaga oczyścić nosek dziecka. Wykonywanie tej czynności jest istotne, gdyż dzięki temu zmniejszamy ryzyko stosunkowo częstych powikłań kataru, czyli zapalenia zatok i ucha. Co więcej, udrażnianie nosa podczas infekcji skraca czas jej trwania. Z czasem aspirator do oczyszczania noska dziecka powinien pójść w odstawkę, a jego miejsce powinna zająć chusteczka higieniczna. Wcześniej jednak musimy nauczyć swoją pociechę, jak prawidłowo dmuchać nos. Dmuchanie nosa – trudna umiejętność! W życiu każdego dziecka przychodzi taki czas, w którym zaczyna ono stopniowo uniezależniać się od rodziców i potrzebować coraz więcej samodzielności. Uczymy je, jak korzystać z toalety, jeść za pomocą sztućców, a także ubierać się i wiązać buciki. Istotna jest również nauka dmuchania nosa. Jego udrożnianie podczas kataru jest koniecznie, bo pomaga zapobiegać nie tylko powikłaniom infekcji, ale również rozwinięciu się wad wymowy, w tym seplenienia. Mogą one powstawać na skutek nieprawidłowego nawyku oddychania przez usta podczas kataru, a co za tym idzie, niewłaściwego położeniu języka w jamie ustnej. Polecamy Przewlekły katar u dziecka – jak pomóc? Katar potrafi być bardzo uciążliwy. Jest to szczególnie trudne, gdy z przewlekłym katarem boryka się dziecko. Z tego też powodu rodzice starają się pomóc dzieciom i zmniejszyć te nieprzyjemne dolegliwości. Jakie są domowe sposoby i kiedy udać się do lekarza? Czytaj → Naukę dmuchania nosa u dziecka paradoksalnie należy rozpocząć wtedy, gdy dziecko nie ma kataru, czyli „na sucho”. Przed tym jednak warto wytłumaczyć maluchowi, na czym polega ta czynność, a także, po co się ją wykonuje. W dalszej kolejności można zorganizować maluchowi lekcję oddychania przez usta i przez nos – tak, żeby zauważył różnicę. Dobrym ćwiczeniem jest robienie bąbelków w wodzie za pomocą dmuchania w rurkę czy też robienie baniek mydlanych. W tym celu można wykorzystać różnego rodzaju akcesoria – piórka, waciki, listki, itp. Samodzielne wydmuchiwanie nosa z całą pewnością nie jest łatwym zadaniem, dlatego też warto chwalić dziecko za każde poprawnie wykonane ćwiczenie – w ten sposób zachęcimy je do dalszej nauki. Dobrym pomysłem jest również wykorzystanie lusterka – para wodna, która pojawi się na jego tafli, pomoże dziecku zrozumieć proces oddychania. Możemy też pokazać maluchowi, jak my sami oddychamy naprzemienne nosem i ustami – powinno to zachęcić go do podjęcia samodzielnych prób. Gdy nasza pociecha zrozumie już różnicę oddychania przez usta i przez nos, możemy płynnie przejść do nauki oddychania raz jedną, a raz drugą dziurką nosa. Jest to bardzo istotne w kontekście wydmuchiwania nosa podczas kataru. Jeśli nasz maluch wykonał poprawnie wszystkie ćwiczenia, możemy już przejść do prób właściwych, czyli poprosić go o wydmuchanie nosa w chusteczkę podczas kataru. Na początku dziecko może nie wydmuchiwać całej wydzieliny, dlatego też warto je obserwować, a w razie potrzeby zbyt gęsty katar rozrzedzać poprzez zaaplikowanie roztworu soli fizjologicznej. Nauka dmuchania nosa – jak zachęcić dziecko? Nauka dmuchania nosa z całą pewnością nie należy do najłatwiejszych, więc dzieci mogą łatwo się zniechęcać podczas pierwszych niepowodzeń. Dlatego należy swoją pociechę chwalić za każde, nawet najmniejsze sukcesy na tym polu, a także – w razie potrzeby – podzielić ćwiczenia na mniejsze części. Dobrym pomysłem jest nauka dmuchania nosa za pomocą zabaw z użyciem różnych akcesoriów, np. wspomnianych już piórek, dmuchawców, bibułek, lusterek czy też baniek mydlanych. Ciekawym sposobem na zachęcenie malucha do wydmuchiwania nosa podczas kataru jest wykorzystanie chusteczek higienicznych dla dzieci (np. z motywem z ulubionej bajki naszej pociechy). Samodzielne smarkanie dziecka – kiedy najlepszy czas na naukę? Nie ma idealnego wieku na naukę samodzielnego smarkania dziecka, ponieważ każdy maluch rozwija się w nieco innym tempie. Najlepiej rozpocząć ją wówczas, gdy nasza pociecha wykazuje gotowość do różnego rodzaju zabaw. Co istotne, dziecko musi być wtedy zdrowe, czyli nie może mieć kataru. Dla uproszczenia można przyjąć, że 5-letnie dziecko powinno bez trudu wydmuchiwać nosek podczas kataru. Wobec tego naukę można rozpocząć z powodzeniem u 3-, 4-letnich maluchów.
Podczas wspólnej zabawy stymuluj jego kreatywność, zadając mu dużo pytań. Dzięki temu będzie tworzył coraz bardziej skomplikowane scenariusze własnych zabaw. Zapewnij dziecku bezpieczną przestrzeń. Stopniowo wydłużaj czas samodzielnej zabawy. Nie przerywaj dziecku, które dobrze bawi się samo. Kiedy się znudzi, na pewno do 22 lutego 2021 O TYM ODCINKU Rodzicu! Twoje dziecko nie chce się bawić samo? W tym odcinku prowadząca Natalia Tur - Nishka oraz psycholożka Aleksandra Iwacz– Mamologia - porozmawiają o tym, jak nauczyć dziecko samodzielnej zabawy. Dowiesz się, co robić, kiedy maluch potrafi bawić się tylko z Tobą lub rówieśnikami i jak krok po kroku pozwolić mu rozwinąć umiejętność zabawy z samym sobą. Zapraszamy do odsłuchania! WYSZUKAJ MINIONE ODCINKI Wyszukaj minione odcinki Rodzice, Rossnę!. OTHER EPISODES IN THIS PODCAST Ciąża, opieka nad maluchem, karmienie piersią, pierwsze kroki w samodzielności higienicznej dziecka, a później w szkole… program Rossnę! będzie Was wspierał na każdym etapie! W podcaście Rodzice, Rossnę! rozmawiamy z ekspertami o tematach ważnych dla każdego rodzica. W naszym podcaście będzie gości… Rodzice! Czy na skórze Waszych dzieci pojawiają się wysypki lub krostki? Wiecie, co wtedy zrobić? W tym odcinku prowadząca Natalia Tur - Nishka oraz dermatolożka dr n. med. Lilianna Kulczycka - Siennicka z Salve Medica - porozmawiają o zmianach skórnych u dzieci. Dowiecie się, jakie z nich powinny … Rodzice! W tym odcinku prowadząca Natalia Tur - Nishka oraz oraz psycholożka Aleksandra Iwacz– Mamologia - porozmawiają o tym, co to znaczy, jeśli dziecko często się nudzi. Dowiecie się, jak radzić sobie z dziecięcą nudą oraz jak nauczyć dziecko, aby samo potrafiło znaleźć sobie zajęcie. Czy chwila… Rodzicu! Za raz na świat przyjdzie Twoje kolejne dziecko? Wiesz, jak sprawić by dla starszego rodzeństwa było to pozytywne wydarzenie? W tym odcinku prowadząca Natalia Tur - Nishka oraz psycholożka Aleksandra Iwacz– Mamologia - porozmawiają o tym, jak powinno przebiegać pierwsze spotkanie starszego… Rodzicu! Twoje dziecko właśnie ząbkuje? Czy może zbliża się ten moment i wyszukujesz kalendarz ząbkowania, by być w gotowości? W tym odcinku prowadząca Natalia Tur - Nishka oraz lekarz dentysta Magda Tyrka - porozmawiają o tym, kiedy pojawiają się pierwsze zęby u dzieci. Dowiesz się, jakie są objaw… Zastrzeżenie: The podcast and artwork embedded on this page are from Rossmann, which is the property of its owner and not affiliated with or endorsed by Listen Notes, Inc. EDYTUJ Dziękujemy za pomoc w aktualizowaniu podcastowej bazy danych. ZOBACZ W INNYCH MIEJSCACH REKOMENDACJE Niech do Ciebie zadzwoni i zrobi Ci test, a jeśli nie zdasz, drzwi nadal pozostaną zamknięte. Nie masz wyjścia – musisz się uczyć. 7. Autorytet patrzy! Świetną techniką na zdobycie motywacji do nauki może być wyobrażenie sobie, że ciągle patrzy na nas człowiek, z którego bierzemy przykład. Naukę samodzielnego ubierania się można rozpocząć z dzieckiem już w wieku 1-1,5 roku, a najpóźniej, gdy idzie do przedszkola. Jak nauczyć dziecko ubierania się? Zamiast pośpieszać i wyręczać dziecko, pozwól mu na samodzielność. Dzięki temu szybciej opanuje umiejętność samodzielnego ubierania się. Nauka samodzielnego ubierania się to proces, który zajmuje dziecku sporo czasu. Warto o tym pamiętać, gdy po raz kolejny będziesz wyręczać je w tej czynności. Lepiej pozwolić dziecku na próby samodzielnego ubierania się. Mimo że sama ubrałabyś je szybciej i sprawniej, cierpliwość popłaca, bo dziecko szybciej staje się „samoobsługowe”. Trzyletnie dziecko powinno ubierać się samo, ale już z rocznym maluchem można zacząć pierwsze próby nauki samodzielnego ubierania się. Spis treściJak nauczyć dziecko ubierania się?Co robić, by nauka ubierania poszła gładko? Jak nauczyć dziecko samodzielnego ubierania Jak nauczyć dziecko ubierania się? Naukę rozpocznij ze swoją pociechą od najprostszych czynności, np. zdjęcia skarpetek czy czapki. Pamiętaj, że liczy się efekt końcowy, a nie to, czy dana rzecz jest założona poprawnie, czy tyłem na przód. O czym warto pamiętać, chcąc nauczyć dziecko ubierania się? W miarę możliwości niech dziecko samo decyduje o tym, co w danym dniu chce założyć. Ubranie przygotowujcie sobie poprzedniego wieczoru, kiedy nie spieszycie się do wyjścia z domu – wtedy unikniecie niechcianych, bo ciężkich do założenia przez twojego malca spodni czy rajstop. Staraj się kupować dziecku ubrania bez guzików, szelek, suwaków czy sznurowadeł. Wybieraj rzeczy wygodne i proste w obsłudze. Wyjaśniaj również, że metka zawsze musi być z tyłu, że ubranie ma wierzchnią, czyli elegancką, stronę i wewnętrzną część ze szwami oraz że należy odróżniać prawą stronę ciała od lewej w kwestii butów, skarpetek czy rękawiczek. Kiedy opór przed samodzielnym ubieraniem się jest silny, sprawdź, czy nie istnieją jakieś czynniki zewnętrzne, czyli np. czy buty nie są za ciasne, bluzeczka nie ma zbyt wąskiego przejścia przez głowę, metka albo koronkowe rajstopki nie gryzą. Bunt przy ubieraniu może też sygnalizować, że twoje dziecko ma problem z integracją sensoryczną. Można wprowadzić system punktowy: dziecko za każdorazowe samodzielne ubranie się otrzymuje punkt, a dziesięć zebranych punktów to drobna nagroda. Pamiętaj również, że malca należy chwalić w trakcie nauki samodzielnego ubierania się, ponieważ zachęta, oklaski czy miłe słowo działają jak najlepszy motywator. I spróbuj uczyć dziecko samodzielności w ubieraniu się poprzez praktyczne ćwiczenia – zabawy, które znajdziesz w również: Wiązanie sznurówek - łatwe sposoby i triki, jak nauczyć dziecko Jak wybrać pierwsze buty dla dziecka? Co robić, by nauka ubierania poszła gładko? Przede wszystkim pozwól dziecku na to, by podejmowało próby ubierania się. Daj mu czas, pozwól na błędy i frustrację – nie wkraczaj od razu, gdy widzisz, że dziecku coś nie wychodzi i się złości. To sprawia, że jego pewność siebie i wiara we własne umiejętności spada, a chęć do nauki i prób maleje. Zamiast tego chwal dziecko (nawet gdy założyło bluzkę tył na przód) i pokazuj mu rozwiązania, np. zamiast zapinać mu buty, powiedz, jak to zrobić. Ubierając dziecko, od niemowlęctwa mów, co właśnie robisz: „Teraz założymy bluzkę, najpierw głowa, teraz jedna ręka, druga ręka…”. Niech dziecko ćwiczy przy każdej okazji, np. przy zakładaniu poszewek na poduszki. Pozwól mu na zabawę twoim ubraniem, niech zapina i rozpina guziki, suwaki. By zachęcić dziecko do prób, pozwól mu na wybór. Niech jednak nie wybiera z całej swojej szafy, zamiast tego daj mu do wyboru dwa sweterki. Jeśli chce założyć sandałki zimą, wytłumacz, dlaczego nie może ich założyć. Pokaż też, jak rozpoznać, który but pasuje na lewą, a który na prawą nogę, wytłumacz, że buty mają trochę inny kształt i trzeba je dopasować do kształtu stopy. Aby uniknąć rano nerwów i pośpiechu, przygotujcie wieczorem zestaw do założenia na następny dzień. Jak nauczyć dziecko ubierania się? Wybieraj ubrania, które są łatwe w obsłudze. Unikaj ubranek zapinanych na małe guziczki, ciasnych rękawów i dekoltów, sznurowanych butów. Postaw na ubrania zapinane na zatrzaski i suwaki, bluzki zakładane przez głowę, spodnie i spódnice z gumką w pasie, buty na rzepy. Nauka ubierania przez zabawę Rozbieranie na czas Zdejmowanie np. buta, skarpetki czy kurteczki na czas. Włącz stoper i baw się ze swoim dzieckiem w wyścig – kto pierwszy zdejmie z siebie swoje ubranie. Oczywiście pozwól dziecku wygrać, chwal za szybkość i zręczność. Potem można bawić się dokładnie tak samo w zakładanie buta, skarpetek czy spodenek na czas, jednak taka zabawa jest znacznie trudniejsza. Niech maluch opanuje najpierw zdejmowanie ubrań, a następnie dopiero niech uczy się ich zakładania. Przebieralnia Zabawa polega na przebieraniu dużych lalek, najlepiej takich wielkości noworodka, w dziecięce ubranka. Niech malec sam komponuje stroje zadaniem mamy jest tylko dyskretna pomoc podczas ubierania i rozbierania lalek. Z czasem pociecha niech przebiera coraz mniejsze lalki (np. Barbie, do której dokupuje się piękne stroje) czy misie. Sortowanie i rozpoznawanie własnego ubrania Połóż przed dzieckiem stertę ubrań, z których część należy do ciebie, a część do niego. Zadaniem malca będzie rozdzielenie na dwie kupki ubrań twoich i swoich oraz próba ubrania siebie, a także pomoc przy ubieraniu ciebie. Raz, dwa, trzy – rozbierasz się samodzielnie ty! Ty zamykasz oczy i liczysz powoli do dziesięciu, a kiedy otworzysz oczy, twój szkrab powinien mieć już zdjętą bluzeczkę. Potem zamykasz oczy, liczysz do dziesięciu, otwierasz oczy i chcesz, aby dziecko miało zdjęte spodenki. I tak dalej, aż dziecko zupełnie się rozbierze. W taki sam sposób można się bawić podczas ubierania. Rozbieranie i ubieranie się z zawiązanymi oczami To najtrudniejsza zabawa, tylko dla dzieci już zaawansowanych w nauce samodzielnego ubierania się. Polega na tym, że dziecko próbuje ubierać się lub rozbierać z zawiązanymi oczami, gdy nic nie widzi. W takiej sytuacji musi polegać na swoich umiejętnościach i zręczności. Jeżeli poradzi sobie z tą zabawą, to znaczy, że jest gotowe ubierać się zupełnie samodzielnie, bez pomocy dorosłych. Polecamy: Jak nauczyć dziecko sprzątać i utrzymywać porządek? Dobre maniery. Jak nauczyć dziecko ich stosowania? 3 sposoby
Jak pokazywać karty metodą Domana. Dzień 1. Zaczynamy naukę ilości - po kolei pokażemy dziecku 100 kart prezentujących od jednej do stu kropek. Zero zostawimy na sam koniec jako 101 kartę :) W pierwszym dniu bierzesz 5 pierwszych kart. Od jednej do pięciu kropek.
Co zrobić, gdy dziecko nie chce bawić się samo? Rodzice wciąż szukają edukacyjnej, rozwijającej zabawki, która zajmie ich pociechę chociaż na parę minut. Z każdą kolejną zabawką dla dziecka pojawia się kolejne rozczarowanie. Zabawka jest zajmująca przez pierwszych pięć minut, ostatecznie dziecko i tak wybiera zabawę z rodzicem. Jak wspierać dziecko w indywidualnej zabawie? Kiedyś dzieci częściej bawiły się same, choć nie miały do dyspozycji tylu gadżetów, co współczesne maluchy. Teraz, kiedy w każdym domu można by zbudować wielką górę z przeróżnych akcesoriów, dzieci częściej potrzebują do zabawy rodziców. Sytuacja nasila się zwłaszcza, kiedy jeden z rodziców pozostaje z maluchem całe dnie w domu i nie ma nikogo, kto zająłby się dzieckiem chociaż przez kilka chwil. Jest to zupełnie naturalne. Rodzice są dla dziecka najważniejszymi osobami na świecie i nie wiele więcej potrzba maluchowi do szczęścia poza uwagą mamy i taty. Poza tym trudno od rocznego czy dwuletniego dziecka wymagać godzinnych zabaw w samotności: im młodsze dziecko, tym krócej potrafi zająć się sobą. Zrozumiałym jest jednak fakt, że rodzic potrzebuje chwili wytchnienia lub zwyczajnie musi zając się innymi obowiązkami. Co zrobić w takiej sytuacji? Jak przekonać dziecko do samodzielnej zabawy? Jak wspierać malucha w samodzielnej zabawie? Można starać się już od najmłodszych lat uczyć malucha samodzielności i pewności siebie. Oczywiście na tyle, na ile dziecko jest gotowe. Ważne by wspierać działania malucha, inicjować zabawy i chwalić, kiedy zrobi postępy w samodzielnej zabawie dla dzieci. Oto kilka rad: Pokazujmy dziecku, że może bawić się samo już od najmłodszych lat. Warto dać znać, że mama czy tata są tuż obok. Niech malec obserwuje kształty, poznaje faktury – takie ćwiczenia można zacząć już w kołysce (oczywiście wtedy malec będzie w stanie wytrwać samemu dosłownie kilka minut, ale można próbować). Nie przerywajmy, kiedy dziecko bawi się w sposób, który nam rodzicom wydaje się „nieodpowiedni” (oczywiście, kiedy to nie stanowi zagrożenia dla zdrowia i życia dziecka). Pozwólmy mu rozwijać kreatywności, niech uczy się poznawać otoczenie a na swój własny sposób. Nie denerwujmy się kiedy po takiej twórczej zabawie dla dzieci pojawi się bałagan, bądźmy obok i kontrolujmy sytuację. Również dajmy maluchom możliwość zabawy bezpiecznymi akcesoriami znajdującymi się w domu. Akcesoria kuchenne czy proste narzędzia są szczególnie pożądane. Dzieci poznają świat i uczą się poprzez naśladownictwo, a najważniejszym wzorem do naśladowania są właśnie rodzice. Gdy gotujesz obiad, może warto maluchowi dać mały garnek i drewnianą łyżkę? Niech też zrobi coś pysznego dla misia czy taty. Zaczynając zabawę pokazujmy po kolei zabawki dziecku, dzięki czemu będzie miało możliwość wybrania zabawki, którą chce się pobawić dłużej. Kiedy zasypiemy go „toną” gadżetów, może szybko je przejrzeć i stwierdzić, że żadna mu się nie podoba. Albo wszystkie wyrzuci z kosza i na tym zabawa się zakończy. Dobrym sposobem jest również chowanie zabawek i wymiana np. raz w tygodniu. Po kilku dniach mamy zupełnie „nową” , bardziej atrakcyjną zabawkę dla naszego malucha. Chwalmy dzieci, kiedy bawią się same. Należy to robić mimochodem, aby nie oderwać ich zainicjowanej czynności, wystarczy słowo, gest czy uśmiech. Przypominajmy maluchom, jak fajnie jest bawić się samemu i ile radości mu to sprawia, dzięki czemu uda im się wytworzyć zależność samotna zabawa = przyjemna zabawa. Stopniowo wydłużajmy czas samodzielnej zabawy, bądźmy w pobliżu, ale starajmy się nie uczestniczyć we wszystkich aktywnościach dziecka. Pamiętajmy, że u podłoża trudności w samodzielnej zabawie dziecka, mogą ukrywać się lęki przed byciem samemu. Dziecko może bać się pozostawać samo w pokoju, w tej sytuacji warto o tym porozmawiać, zapewnić malucha, że jesteśmy tuż obok i, że w każdej chwili może przyjść, przytulić się, poczuć naszą obecność. Dziecko powinno dorastać w przyjaznym, i pełnym miłości i wsparcia otoczeniu. Nie warto robić nic na siłę wbrew woli dziecka, ponieważ może to przynieść odwrotny do zamierzonego efekt. Dziecko, żeby bawić się samo musi czuć się bezpiecznie. Tylko wtedy jego kreatywność będzie miała szansę dojść do głosu. Czytający ten artykuł przeczytali również
3 zabawy pomocne w nauce współpracy. Głuchy telefon – wychowawca dzieli dzieci na dwie grupy. Wygrywa ta, której członkowie szybciej i jak najdokładniej powtórzą zdanie wymówione przez prowadzącego zajęcia. Kontaktując się ze sobą, dzieci uczą się skracać dystans, a dodatkowo ćwiczą koncentrację i umiejętność aktywnego

Tak naprawdę to nie wiem, czy wam odpowiem na pytanie, jak nauczyć dziecko samodzielnej zabawy. Nie wiem, bo nigdy nie stosowałam jakichś sposobów, ani nie korzystałam z żadnych rad. Po prostu myślałam, że takie mam dzieci. Jednak ja od małego traktowałam swoich chłopców w taki sposób, że od zawsze potrafili bawić się sami. Może pomogą i Wam! Chyba powinnam zacząć od tego, że nie jestem matką – animatorką i z tego powodu zawsze miałam wyrzuty sumienia. A to dlatego, że nie zabawiałam dziecka odpowiednio, zostawiałam je bawiące się samo, nie budowałam i nie siedziałam z nim na kocyku popychając samochodziki Hot Wheels. Czasem, gdy widziałam inne mamy, które angażowały się w zabawę z dzieckiem, odbierałam siebie jako jakąś wyrodną rodzicielkę, bo ja tego nie robiłam. Dla mnie czas, kiedy dziecko bawiło się samodzielnie, było chwilą wytchnienia albo momentem, w którym mogłam zrobić coś konkretnego. Ale w głębi duszy winiłam się, że nie kieruję swojej uwagi w stronę mojego syna, tylko w stronę garów, książki czy pogaduszek przez telefon. Nie potrzebnie. W dłuższej perspektywie czasu okazało się, że brak mojej obecności w zabawie z dzieckiem, dało pozytywne efekty. Dziś moi chłopcy potrafią zająć się budowaniem, malowaniem czy układaniem nawet na kilka godzin, a ja w tym czasie spokojnie pracuję, a czasem zapominam, że mam dzieci. Zacznij jak najwcześniej Wielokrotnie sprawdziła się u mnie zasada, że im wcześniej nauczę dziecko czegoś, tym szybciej ono to zaakceptuje i wejdzie mu ta czynność w nawyk. Tak było na przykład z moim średnim synem, który uczył się składania ubrać przy starszym bracie. Młodszemu szybko to weszło do głowy i z utrzymaniem porządku w garderobie radzi sobie o wiele lepiej niż jego starszy brat. Podobnie z nauką samodzielnej zabawy – najlepiej zacząć jak najwcześniej. Kiedy przyzwyczaisz dziecko do swojej ciągłej obecności, trudniej ci będzie nauczyć go zabawy w pojedynkę. Pojawi się płacz i bunt, bo zabierzesz mu coś, co się przyjemnie kojarzyło – swoje towarzystwo. Z czasem będzie coraz gorzej, bo będziesz chciała coś zrobić, porozmawiać z koleżanką czy chociażby pójść do toalety i nie będziesz mogła, bo maluch będzie się dopominał ciągle twojej uwagi. Bądź blisko W przypadku małego dziecka, ważne jest jego bezpieczeństwo, więc zanim zacznie się bawić samodzielnie, przygotuj mu odpowiednie miejsce. Chodzi o to, żeby maluch nie miał pod ręką obrusa, który może ściągnąć, wazonu, który łatwo przewrócić czy innych rzeczy, o które sama się boisz i przez to nie spuszczasz dziecka z oczu ani na sekundę. Potem, kiedy dziecko się bawi, oczywiście nie możesz go zostawić bez całkowitej opieki, nie, nie o to tu chodzi. Bądź po prostu w pobliżu, żeby czuło twoją obecność, że jesteś gdzieś niedaleko, ale nie bezpośrednio, tuż obok na kocyku. Gdy jednak reakcją na twoją nieobecność będzie płacz, staraj się tłumaczyć, nawet bardzo małemu dziecku, dlaczego musisz na chwilę pójść do kuchni czy toalety i że za moment wrócisz. W ten sposób maluch zacznie się przyzwyczajać, że choć nie jesteś obok niego, to zaraz znów się pojawisz. Ważne, żeby być blisko, ale nie bawić się cały czas z dzieckiem. Możesz siedzieć z boku i obserwować, jak twoja pociecha spędza czas na zabawie. Z czasem taki maluch nauczy się, że można układać klocki samodzielnie, bez udziału mamy, a kiedy będzie miał kilka lat więcej, będzie potrafił zająć się sobą, podczas gdy mama będzie odpoczywać, gotować czy pić gorącą kawę. Nie reaguj na każde zawołanie Ja wiem, że to jest impuls i czasem reaguje się mechanicznie. Dziecko woła, matka leci. Tak, jakby się stała jakaś najgorsza rzecz na świecie. Jednak warto trochę poćwiczyć i nie zrywać się na sygnał, tylko chwilę odczekać. “Za momencik przyjdę” albo “Poczekaj chwilkę” – to powinno podziałać. Skończ to, co robisz i dopiero wtedy podejdź do dziecka. Ważne, żeby dotrzymać słowa. Chwila musi być chwilą, a nie godziną. Takie powstrzymywanie się od natychmiastowej reakcji, to dobry sposób na nauczenie dziecka cierpliwości, a także zrozumienia, że ty też coś w danej chwili robisz, co jest ważne. W moim domu często się zdarza, że kiedy jem, przybiega Malutek i mówi, że też chce to samo i że jest głodny. Zawsze wtedy proszę go, żeby poczekał aż zjem. I on cierpliwie czeka. Nie każę mu być głodnym godziny czy dwie, nie, to trwa kilka minut, ale w ten sposób pokazuję mu, że lubię zjeść spokojnie i że powinien to szanować. Teraz mija tydzień, kiedy jestem z nim sama w domu. Tata w pracy, starsi chłopcy na obozie. Naprawdę nic się nie dzieje. I oczywiście, zdarza się, że przychodzi do mnie i mówi, że mu się nudzi i nie wie, co ma robić. Ale to następuje po trzech godzinach samodzielnej zabawy! W tym czasie ja pracuję i on wie, że chciałabym, żeby mi nie przeszkadzał. Potem robimy sobie przerwę na jedzenie, czasem jedziemy coś załatwić albo na zakupy. W tym czasie odrywamy się od swoich czynności i robimy coś innego, a przede wszystkim przewietrzamy głowy. Umiejętność czekania to ważna cecha. Przyda się w czasie stania w kolejce, w przedszkolu, gdzie zawsze trzeba czekać na swoją kolej, a także w dorosłym życiu. Może dzięki temu unikniemy napadów histerii, kiedy okaże się, że nie można mieć wszystkiego tu i teraz, a mama nie może być cały czas obok. Naucz zabawy w ciszy “Kończę, bo mnie woła moje dziecko” – usłyszałam kiedyś, rozmawiając z moją koleżanką przez telefon. Rozmowa i tak była ciężka, bo zewsząd słychać było krzyki i piski, a dzieci co chwilę upominały się o uwagę mamy. Pomyślałam wtedy, że powinna tak sobie zorganizować czas, żeby mieć chwilę spokoju chociażby po to, żeby pogadać przez telefon. Zasłyszałam od innej koleżanki, że jej znajoma wprowadziła w swoim domu bardzo praktyczny zwyczaj. Po południu, w ustalonym czasie, każde dziecko miało iść do swojego pokoju i spędzać w nim godzinę w ciszy. Mogło się bawić, czytać, rysować czy odpoczywać. Ważne, żeby był to czas wyciszenia. Wtedy ona nadrabiała zaległości albo zwyczajnie spędzała czas relaksując się. I może jest to dobry sposób, pomyśl o tym! Bądź sprytna i pomysłowa Każde zabawki mogą się znudzić, a ty przecież nie będziesz kupować co chwilę nowych klocków czy układanek. Dlatego ja postanowiłam część zabawek chować na strych i gdy przychodzi znudzenie tym, co jest w pokoju, wyciągam jakieś stare graty z zakurzonych pudeł. Nie macie pojęcia, jaki jest okrzyk radości, kiedy wręczam dzieciom ich stare zabawki! Poza tym część puzzli, gier i zabawek typu ciastolina zawsze umieszczam w skrytce. Zwracam uwagę, żeby zawsze były kompletne, posortowane i uporządkowane. Brak elementów gry czy części z układanek psuje dobrą zabawę, podobnie jak pomieszana i wyschnięta ciastolina czy rozsypany piasek kinetyczny. Dlatego po każdym rozłożeniu danej gry, zwracam uwagę, żeby była dokładnie zapakowana. Gdy już wszystkie sposoby zawodzą, staram się wymyślić coś, co nie jest typową zabawą. Szukam jakichś przedmiotów, które mogą być atrakcyjne dla dziecka, ale nie są zwykłą zabawką. U mnie sprawdziły się guziki, słoiki, a w lecie bańki mydlane albo podlewanie kwiatów (trzeba do dużego pojemnika wlać wodę i dać dziecku małą konewkę, którą może sobie samą zapełnić w tym pojemniku). Resztę pomysłów znajdziecie we wpisie “Czym zająć malucha? 10 pomysłów na pasjonującą zabawę”, a gdy już nawet to nie pomoże, kupcie coś nowego – to powinno pomóc :) Umiejętność samodzielnej zabawy to bardzo dobra cecha. Widzę to każdego dnia, kiedy chłopcy potrafią znaleźć jakieś zajęcie bez mojego udziału. Oczywiście, spędzamy też czas razem, przytulamy się i rozmawiamy, ale na szczęście nie muszę do nich co chwilę przybiegać i mogę swobodnie zająć się swoimi obowiązkami. I to jest fajne! Jak to jest u Was? Czy Wasze dzieci potrafią dać wam chwilę wytchnienia i zająć się sobą? Jakie macie na to sposoby? Piszcie w komentarzach!

Podczas tej zabawy dziecko losuje jedną ilustrację i nazywa czynność pokazaną na ilustracji. Dobieranie podpisów. Dziecko dobiera podpis do ilustracji lub odwrotnie: ilustrację do podpisu. Budujcie proste zdania, zadawajcie pytania i udzielajcie odpowiedzi na zadane pytanie. Pamiętaj o geście wskazywania palcem konkretnej ilustracji.

Im szybciej zaczniecie naukę samodzielności, tym lepiej. Zwłaszcza, gdy planujesz dla swojego dziecka przedszkolny debiut. Trzylatek powinien już umieć jeść widelcem, zapinać guziki, zdejmować spodenki czy nakładać skarpetki. Trzyletni maluch zazwyczaj jest gotowy, by samodzielnie wykonywać proste czynności: zapinać i rozpinać guziki, zdejmować i wkładać skarpetki, buty, rękawiczki, posługiwać się łyżką i widelcem. Dziecko, które wykonuje wiele czynności samo, jest pewniejsze siebie, bardziej niezależne, a co ważniejsze ma pozytywny obraz własnej osoby (zobacz 5 rzeczy niszczących samoocenę dziecka). Jak to osiągnąć? 1. Nie spiesz się, ucząc dziecko samodzielności Kalendarz rozwoju dzieckaNarzędzia dla rodziców Największym wrogiem nauki samodzielności jest brak czasu. Łatwiej jest rodzicom ubrać i nakarmić dziecko, a potem pobiec do przedszkola, niż czekać cierpliwie, aż samo zje (zobacz, jak uczyć samodzielnego jedzenia) i się ubierze. Niestety, gdy przeoczysz odpowiedni moment w rozwoju, pozbawisz dwu-, trzylatka inicjatywy w dążeniu do samodzielności – potem trudno będzie przezwyciężyć jego bierną postawę. Nie oczekuj, że dziecko od razu, szybko i sprawnie zacznie się ubierać i samodzielnie jeść. By tak się stało, musi ono najpierw wykonać wiele prób, także nieudanych. Nie raz włoży spodenki tył naprzód lub krzywo zapnie guziki. 2. Nie wyręczaj dziecka we wszystkim Przyzwyczajanie dziecka do samodzielności utrudnia nadopiekuńczość rodziców, którzy chcą ustrzec malca przed najmniejszym trudem. Trzeba jednak cierpliwie, wielokrotnie pokazywać dziecku, jak się zapina guziki lub przeplata sznurowadła i codziennie sprzątać razem z nim jego pokoik. To długa nauka. Nie wystarczy powiedzieć: „Idź sprzątać zabawki”. Trzeba wziąć trzylatka za rękę i stwierdzić: „Teraz ty poukładasz zwierzęta na półce, a ja powkładam klocki do pudełek”. Przyda się przy tym odrobina humoru – sprzątanie nie powinno być nudne. No i oczywiście potrzebna jest konsekwencja. Jeśli powiemy: „Najpierw posprzątaj, a potem opowiem ci bajkę”, musimy dotrzymać słowa. 3. Daj dziecku prawo do decyzji Już dwu-, trzylatek może sam decydować w dotyczących go drobnych sprawach, np. co chce zjeść na kolację czy jakiego koloru koszulkę włoży. Nie warto walczyć z dzieckiem w takich sytuacjach, a liczenie się z jego zdaniem daje mu poczucie, że ma ono wpływ na to, co się dzieje, że jest ważne. Zyskuje też poczucie, że jest samodzielne. 4. Ustalcie jedną strategię podczas nauki samodzielności Nie może być tak, że np. tata postanawia uczyć dziecko samodzielności, a babcia chce wyręczać wnuka. Jeśli jeden z domowników pozwoli dziecku na samodzielność, a drugi będzie nadopiekuńczy, wywoła to u dziecka dezorientację i złość. Koniecznie ustalcie jeden wspólny front wychowawczy. Rozwiąż test i sprawdź, czy twój 3-4 -latek jest samodzielny. Jak zapewnić dobry start w przedszkolu? Przedszkole to dla dziecka wielkie wyzwanie. Z pewnością lepiej dadzą sobie w nim radę dzieci pewne siebie, śmiałe, które do tej pory miały wiele rozmaitych doświadczeń w kontaktach z rówieśnikami i dorosłymi. Jeżeli chcesz zapewnić swojemu dziecku dobry start: • zostawiaj dziecko co jakiś czas w domu pod opieką kogoś innego niż ty, np. znajomej czy opiekunki, • staraj się, by na spacerach dziecko nie bawiło się samo, lecz z grupą kolegów, • zapraszaj do domu kolegów dziecka z podwórka i pozwalaj mu ich odwiedzać, • pozwalaj dziecku na samoobsługę. Staraj się, by samodzielnie jadło, ubierało się i rozbierało, by umiało umyć sobie rączki, buzię i ząbki oraz załatwić swoje potrzeby w ubikacji, • staraj się, by miało rozmaite doświadczenia. Chodźcie na wycieczki do lasu, parku. Wybierzcie się do teatru na lalkowe przedstawienie (zobacz, jak zorganizować pierwszy raz w teatrze) lub do kina na poranek. Dzieci w przedszkolu z pewnością będą o tym opowiadały, twoje dziecko będzie pewniejszy siebie, mając takie doświadczenia, • ucz dziecko mówienia o swoich potrzebach, sygnalizowania, że boli je brzuszek, czuje się zmęczone, spragnione czy głodne.

Istnieje jednak kilka błędów (moim zdaniem), które popełniają rodzice, a tym samym skutecznie utrudniają dziecku możliwość samodzielnej zabawy. 1. WTRĄCAJĄ SIĘ. To wtedy, gdy maluch chce bawić się “po swojemu”, ale to “po swojemu” nie podoba się rodzicom, którzy ciągle zwracają mu uwagę, że tak się nie bawimy, tak
Nauczyć dzieci samodzielnego zdobywania wiedzy to niełatwe zadanie i niesłychanie ważny proces. Rodzice powinni kierować, nadzorować i wspierać dziecko w jego umiejętności takiej jak samodzielna nauka to nie tylko kwestia współpracy ale i okresie dzieciństwa wsparcie rodziców powinno być zawsze dostępne dla dziecka, zwłaszcza jeżeli chodzi o naukę i pozyskiwanie wiedzy. Ty też musisz się tego rodziców w odrabianiu prac domowych dziecka na pewno wpłynie pozytywnie na jego wyniki w szkole. Dlatego tak ważnym jest zachowanie proaktywnej postawy. Dobrym nawykiem który powinniśmy zaszczepić w dzieciach jak najwcześniej jest wykonywanie wszystkich zadań w szkole i w domu (praca domowa).To pomoże przygotować je by lepiej radzić sobie ze stresującymi sytuacjami takimi jak egzaminy (pisemne lub ustne).Nauka samodzielnego zdobywania wiedzy pozwoli dziecku korzystać z tego narzędzia do końca życia. Pamiętaj, że większość nawyków które dzieci nabędą w dzieciństwie, towarzyszy im nawet w dorosłości. Dyscyplina jest ważną wartością, jeśli chodzi o utrzymywanie i zwiększanie motywacji do nauki. Motywacja jest tym, co pozwala Ci zacząć. Nawyk jest tym, co pozwala Ci wytrwać. -Jim Ryun- Porady jak nauczyć dziecko samodzielnej naukiPierwszy krokiem do nauki dziecka samodzielnego pozyskiwania wiedzy jest przygotowanie obszaru stół, zabierz rzeczy które mogą go rozproszyć, umieść na biurku dobrą lampę i wszystkie potrzebne przybory (ołówki, papiery, słowniki itp.).Nie zapomnij o trzymaniu w pobliżu butelki z wodą. Dzieci nie powinny zapominać o piciu podczas Podziel tematy do naukiGdy obszar pracy jest gotowy, pierwszą rzeczą którą powinieneś zrobić jest podzielenie tematów na sekcje. W ten sposób dziecko będzie miało jasne wyobrażenie o tym czego będzie się uczyć. Ułatwi to również przyswojenie wszystkich głównym celem tego ćwiczenia jest doprowadzenie dziecka do samodzielnego uczenia się, nie powinniśmy zostawiać go początku powinniśmy je zmotywować, a kiedy skończy – zapytać, jak się czuje i pochwalić za dziecko ma jakieś pytania, należy spróbować mu pomóc. Wykaż się cierpliwością podczas tłumaczenia, aby pomóc dziecku pokonać wszelkie wyzwania. Pomoże to zapobiec dziecko musi coś zapamiętać, możesz mu pomóc zadając pytania. Spróbuj najpierw zapytać o coś prostego, tak aby poczuło się wystarczająco pewne siebie aby odpowiedzieć Nie zmuszajJeżeli ciągle będziesz wywierać presję na dziecko w kwestii nauki i będziesz je karać jeżeli nie będzie słuchać, utrudni to tylko cały należy używać zdecydowanego, ale spokojnego tonu. Dziecko powinno samo zrozumieć jak ważna jest Rób przerwyNauka Twojego dziecka oznacza również przekazanie mu, że przerwy są jak najbardziej usprawiedliwione i potrzebne. Dopilnuj aby regularnie robiło krótkie przerwy od że jeśli poprosisz dziecko aby uczyło się dłużej niż może się skupić, nie wykorzysta w pełni swojego czasu. Zacznie kojarzyć naukę z czymś Nagradzaj dziecko subtelnieKolejną świetną wskazówką, która może Ci pomóc jeśli chodzi o nauczenie dziecka samodzielnego uczenia się, jest wdrożenie systemu on być dobrze przemyślany, aby maksymalnie motywować Naucz dziecko uczyć innychPowinieneś nauczyć dziecko samodzielnego uczenia się nie tylko ze względu na szkołę. Zmotywuj je, aby każdego dnia dowiadywało się czegoś nowego. Powinno zrozumieć jakie znaczenie i wartość ma wiedza w życiu mogą znaleźć interaktywne sposoby nauki aby zachęcić dzieci do nauki w domu. Dobrymi przykładami mogą być: filmy dokumentalne, gry edukacyjne czy pytań bardzo pomaga. Spróbuj nauczyć swoje dziecko aby nie bało się ich zadawać i zastanawiać się nad otaczającym go Nauka poprzez zabawęRodzice mogą próbować różne metody nauki i je modyfikować, dopóki nie znajdą systemu nauki, który działa na ich przykład, możesz użyć kart dydaktycznych, spersonalizowanego podręcznika do nauki lub karteczek samoprzylepnych w pokoju także zachęcić dziecko do znalezienia unikalnego sposobu nauki, który jest dla niego najlepszy. Możesz stymulować i zachęcać poprzez przekazywanie mu ciekawych Zminimalizuj rzeczy które mogą rozpraszać dzieckoKolejnym, ważnym aspektem nauki dziecka samodzielnej edukacji jest unikanie rozpraszania się. Aby temu zapobiec, wyłącz telewizor, radio i wszystkie inne urządzenia w przestrzeni do zajdzie taka potrzeba ogranicz im całkowicie dostęp do Internetu na czas odrabiania Robienie notatek to ważne narzędzieAby nauczyć dziecko samodzielnego uczenia się, użyj ołówka i papieru. Wiele dzieci zapamiętuje informacje w bardziej efektywny sposób kiedy je warto nauczyć go robienia notatek i zapisywania rzeczy związanych z tematem którego się uczy. W ten sposób stworzy swój własny przewodnik do aby dziecko potrafiło odpowiedzieć na spisane pytania dotyczącego danego już spisze wszystkie niezbędne informacje, powinno je sobie przypomnieć od czasu do czasu aby trwale utrwalić przyswojoną wymienione porady zmniejszają stres, gdy przyjdzie czas może Cię zainteresować ...
Dlaczego dzieci powinny przede wszystkim dużo się bawić i same wymyślać, co zrobić w wolnym czasie. Bo w ten sposób nie tylko rozwijają kreatywność oraz uczą się współpracować, ale i budują swoją odporność psychiczną na całe życie – wyjaśniają Daniel J. Siegel i Tina Payne Bryson, autorzy książki „Mózg na tak”.
Rodzicu! Chcesz, żeby Twoje dziecko było samodzielne, ale ciągle masz wrażenie, że Ty zrobisz wszystko lepiej i szybciej? Przytłoczony ciągłymi obowiązkami, chciałbyś, aby Twoje dziecko było w końcu samodzielne. Dużo by to ułatwiło, prawda? Poranek byłby spokojniejszy, gdyby dziecko w końcu samo zjadło śniadanie, samo zdjęło piżamkę i założyło ubrania do przedszkola. O wiązaniu butów, czy posprzątaniu pokoju nawet nie marzysz. Wydaje się, to tak trudne do osiągnięcia, jak nauka trzylatka tabliczki mnożenia. Zachowania rodziców, które skutecznie utrudniają dziecku naukę samodzielności Śpieszysz się do pracy, dzieci do przedszkola. Niestety doba nie chce urosnąć, a czas niemiłosiernie się kurczy. Zakładając dziecku buty, wciskając czapkę na głowę, pewnie myślisz, że co w tym złego? Zwykła pomoc. Jesteś kochającym i troskliwym rodzicem. Przecież, to dobrze, że dbasz o swoje dziecko i masz chociaż pewność, że uszy nie wystają spod na bycie samodzielnym dziecko nie ma czasu. Ciągle trzeba gdzieś pędzić i nieustannie jest coś do zrobienia. Kiedyś się nauczy… Twoje dziecko wraca ze szkoły z kwaśną miną, a Ty od razu pytasz co się stało i chcesz za wszelką cenę odkryć przyczynę. Przecież nie możesz, tak stać bezczynnie, gdy widzisz, że Twoje dziecko ma jakieś problemy. Nie chcesz niczego przeoczyć. A gdy okazuje się, że winowajcą złego samopoczucia, jest sprzeczka z przyjacielem- śpieszysz z może taka sytuacja, jest Ci bliska? Po powrocie z podwórka kierujecie się do łazienki. Na dłoń dziecka wyciskasz kilka kropel mydła i prosisz je o umycie rączek. Przyglądasz się, jak niezdarnie rozsmarowuje mydło po dłoniach i masz wrażenie, że stoicie tam już 10 minut, a brud dalej nie zniknął. A niech tam! Wkraczasz do akcji! W końcu, rączki mają być czyste bo zaraz kolacja! Po chwili dłonie dziecka się błyszczą i zadowolony podajesz mu ręcznik do wytarcia… Jeszcze chwila. Tylko dokładnie wytrzesz mu rączki i gotowe! Ufff, łazienka na szczęście nie jest, tak bardzo zachlapana… No tak Twoje dziecko znowu założyło na siebie te pstrokate skarpetki i przykrótkie spodnie! Co za moda! I kostki zmarzną! Zwracasz uwagę dziecku. Delikatnie mówisz, że może lepiej coś innego, a i te spodnie przecież nie pasują do kurtki… Jako rodzic zawsze starasz się być, wtedy gdy dziecko Ciebie potrzebuje. Kiedy jest malutkie, wyręczasz je w najprostszych czynnościach. Z jednej strony chcesz, żeby było samodzielne, ale z drugiej…Przecież jest jeszcze takie małe, bezradne, zdąży się napracować, jak przyjdzie czas, to się nauczy… Nie musi być w wieku trzech lat samodzielne…. Gdy jest starsze, ma kilka, kilkanaście lat, to pomimo, że już nie wkładasz mu łyżeczki do buzi, to ciągle pytasz, czy nie jest głodne. Obiad był już dawno, a do kolacji daleko! Czy Twoje dziecko jest samodzielne? Nieustannie pilnujesz, żeby niczego nie zapomniało. Sprzątasz porozrzucane skarpetki, układasz pranie do szafek. Chcesz, je uchronić przed błędami, które Ty popełniłeś! Dlatego nie pozwalasz popełniać mu własnych błędów…. Tylko, że problem polega na tym, że cały czas decydując za dziecko, wyręczając je we wszystkim, będąc zawsze krok do przodu- uzależniasz je od siebie. Jako rodzic musisz mieć świadomość tego, że już trzyletnie dziecko może być w pewnym stopniu samodzielne. Trzylatek może opanować całkiem sporo czynności samoobsługowych. Potrafi sam pić z kubka, zdjąć ubranie, jeść, korzystać z toalety, czy pomagać mamie w sprzątaniu. Często, takich czynności uczy się podczas zabaw tematycznych. Karmienie, przewijanie lalek, zabawa w sklep, odkurzanie za pomocą odkurzacza- zabawki. To wszystko przygotowuje dziecko do tego, żeby było w przyszłości samodzielne. A od tego, w jakim stopniu się, to uda zależy, to jak będzie radzić sobie w dorosłym życiu. W pracy, w związku, wychowując własne dzieci. To w jaki sposób dziecko radzi sobie z czynnościami samoobsługowymi, zależy do tego, w jaki sposób my je do tego przygotujemy i nauczymy. Małe dzieci uczą się głównie przez naśladowanie, lubią gdy dorośli zauważają ich postępy i okazują radość. Pamiętaj, że gdy będziesz, tak się zachowywać Twoje dziecko nie będzie chciało być samodzielne Gdy będziesz dziecko we wszystkim wyręczać, to nie będzie wkładać w nic wysiłku. Ubieranie się, odrabianie lekcji, robienie porządków będzie wiązało się z marudzeniem. Dziecko będzie wszystko robić, byleby było zrobione, żeby mama/ nauczyciel się nie czepiali. A do tego, za nawet najmniejszą pomoc, będzie czekać na oklaski. Tolerując bałagan, sprzątając po dziecku kubki, zbierając porozrzucane po pokoju ubrania, czy wyręczając je w lekcjach, na pewno mu nie pomagamy. Nasze działania doprowadzą do tego, że w każdej sytuacji będzie niestaranne, a deptanie po ubraniach nie będzie mu przeszkadzać. Dziecko odrabiając lekcje prosi Cię o pomoc, oczywiście się zgadzasz. Ale koniec końców, to wypracowanie prawie sam napisałeś i jeszcze podkreśliłeś ważne rzeczy w zeszycie. Tak, żeby nauka szła lepiej. Myjąc naczynia, dziecko szuka Cię wzrokiem? No tak przecież dzisiaj był cały dzień w szkole, a Ty mu jeszcze każesz zmywać. Zaczyna marudzić. Ok! Niech już idzie, sama pozmywasz! A i znowu na blacie płynie rzeka…. W ten sposób dziecko uczy się, że to nawet się opłaca. Bycie bezradnym ma swoje plusy! Teraz może poleżeć na kanapie, a Ty? A Ty znowu stoisz przy zlewie…. Rozwijanie czynności samoobsługowych można rozpocząć od: Zachęcania dziecka do bycia samodzielnym, podpowiadania co ma zrobić, co ma kolejno wykonać, tak, aby osiągnąć cel. Podczas zakładania butów przez dziecko, nie musimy uciekać do łazienki. Możemy stać obok i mówić mu po kolei, co ma robić. Dziecko nie musi od razu wszystkiego umieć, dlatego, gdy jesteśmy obok i je wspieramy, to czuje się pewniejsze siebie. Wie, co ma robić. Ważne, aby dziecka nie wyręczać. Uczenia poprzez naśladownictwo. Zabawy tematyczne, są dziecku bardzo potrzebne. Rozwijają wyobraźnię, a także uczą je, w jaki sposób funkcjonuje sklep, poczta, czy jak wstawić wodę na herbatę. Bawiąc się z dzieckiem, możemy przekazywać mu zasady, jakie obowiązują w kuchni, jak trzeba zachować się przy stole, jak odpowiednio trzymać sztućce, czy w jaki sposób zapina się guziki. Okazywania radości dziecku z wykonanych przez nie czynności. Pomaganie rodzicom sprawia wiele radości dzieciom. Dlatego już kilkulatka warto uczyć dbania o porządek. Dziecko jest zadowolone, że zrobiło coś pożytecznego, a jeśli zostanie to zauważone przez rodzica, to następnym razem też pomoże. Powtórzeń. Dziecko wszystkiego od razu się nie nauczy. Nie wystarczy raz pokazać i koniec. Oczekiwać, że nagle wszystko zrobi samo. Aby dziecko opanowało jakąś czynność, to musi wiele razy ją wykonać. Gdy dziecko dobrze opanuje czynność, to wykonywanie jej będzie sprawiać dziecku przyjemność. Co możesz jeszcze zrobić, żeby Twoje dziecko było samodzielne? Pozwól dziecku dokonywać wyborów. Gdy jesteś z dzieckiem na placu zabaw, zapytaj: „Chcesz się pohuśtać, czy iść na zjeżdżalnie?„. Szykując kolację, daj dziecku wybór tego, co chce zjeść: „Na kolację chcesz kanapki z szynką, czy płatki z mlekiem?”. W ten sposób dziecku uczy się decydować, co z pewnością przyda mu się w dorosłym życiu. Doceń trud, jaki dziecko wkłada w wykonanie zadań. To, co dla nas jest proste i zajmuje nam chwilę, dla dziecka wcale takie nie jest. Dopiero wszystkiego się uczy, sprawdza swoje możliwości, pokonuje lęki i trudności. Rozwiązując prać domową, pakując tornister, wiążąc sznurowadła, sprzątając pokój- dziecko uczy się samodzielności. Pokonuje przeszkody, znajduje rozwiązania i jest coraz bardziej samodzielne. Nie zachowuj się, jak detektyw! To nie jest przesłuchanie. Wiem, że chcesz mieć wszystko pod kontrolą. Ale nie musisz od razu wszystkiego wiedzieć i „wiercić dziecku dziury w brzuchu”. Gdy wraca od kolegi nie wypytuj o każdą spędzoną tam minutę. Po prostu przywitaj dziecko. Jeśli będzie chciało, to samo opowie o tym, jak było. Wiem, że jako rodzic, chcesz mieć kontrolę nad tym, co robi, gdzie bywa, jak się zachowuje Twoje dziecko. Jednak nadmierne zadawanie pytań może dziecko zniechęcić i zamiast odpowiedzi, usłyszysz: „Mamo! Przestań mnie wypytywać! Co Cię, to obchodzi!”. Co jeszcze? Nie rozwiązuj każdego problemu za dziecko. Daj dziecku pomyśleć i samemu znaleźć odpowiedź. Kiedy dziecko zadaje pytanie, zmotywuj je do tego, aby samo poszukało odpowiedzi. Nie musisz od razu odpowiadać. Pozwól dziecku znaleźć samemu rozwiązanie, a być może okaże się, że doskonale sobie poradziło bez Twojej pomocy. W ten sposób dajesz mu szanse na bycie samodzielnym. Naucz dziecko korzystania z innych źródeł wiedzy niż Ty. Powiedz, gdzie może szukać pomocy, gdy zaboli je ząb. Kiedy ma problemy z lekcjami, podpowiedz, aby poprosiło o pomoc starsze rodzeństwo lub nauczyciela. Rodzice są dla dziecka całym światem. W końcu mama wie wszystko! Ale dziecko musi wiedzieć, że poza domem są instytucje, w których może szukać pomocy. A w naprawie roweru może pomóc starszy brat. Pozwól dziecku rozwijać swoje pasje i podążać własną drogą. Nie podcinaj dziecku skrzydeł, gdy opowiada o swoich marzeniach. Gdy dziecko opowiada o swoich planach, to nie krytykuj, nie obrażaj, nie wyśmiewaj go. Niech opowie skąd taki pomysł i co zamierza zrobić w tym kierunku. Kiedy pozwolisz dziecku na bycie samodzielnym, być może okaże się, że całkiem dobrze radzi sobie podczas domowych obowiązków, przygotowywania prostych posiłków, czy sprzątania po swoim zwierzaku. A może robiąc nowe rzeczy, Twoje dziecko odkryje w sobie pasję? Dlatego mimo swoich obaw pozwól swojemu dziecku na bycie samodzielnym, z korzyścią dla siebie i dla jego rozwoju.
Jeśli chcesz nauczyć dziecko radzenia sobie z porażką - tego unikaj: Porównywania z innymi dziećmi - obniżasz w ten sposób poczucie wartości dziecka. Wyręczania - bez podejmowania prób dziecko nie nauczy się nowych umiejętności! Więcej przeczytasz tu: 4 kroki do samodzielności przedszkolaka. Przeceniania możliwości dziecka
“Dziecko nie potrzebuje zbyt wielu rzeczy. Najlepszą zabawą jaką może mieć dziecko jest rodzic, który usiądzie z nim na podłodze i będzie się z nim bawił.” Bruce Perry Jak najbardziej trafny cytat i pewnie jakby zapytać większość z nas o to co było ważne w naszym dzieciństwie, to myślę, że wielu z nas wymieniłoby jakieś zdarzenie z udziałem nas i naszych rodziców i tak np. ja nigdy nie zapomnę ognisk, które organizował mój tato dla mnie i siostry oraz naszych podwórkowych kolegów i koleżanek. Oczywiście czas spędzony z rodzicem jest bezcenny, ale warto nim umiejętnie gospodarować, tak by nasze dziecko mogło uczyć się samodzielności, a my nie zatracili się zupełnie w rodzicielstwie. Bycie rodzicem to wcale nie taka łatwa sprawa. Okazuje się, że nasze dzieci i obcowanie z nimi na co dzień bardzo wiele nas uczą. Moja córka nauczyła mnie bardzo wielu rzeczy, a jedną z nich jest zwrócenie uwagi na fakt spędzania czasu z maluchem. O ile w początkowych miesiącach dziecko jest silnie od nas zależne o tyle w późniejszych powinno być już mniej. Z biegiem czasu zabawa staje się jedną z najciekawszych form aktywności. Wiele uczy ale przede wszystkim rozbudowuje wyobraźnię. Jeżeli nasz maluch zaczyna tworzyć swoje własne zabawy nie oznacza to tylko trochę więcej czasu dla nas samych, ale przede wszystkim pozwala mu być twórczym i uczy zajmowania się sobą. “- Mamo kiedy przyjdziesz do pokoju pobawić się ze mną; nie będę się bawić sama, chcę żebyś się ze mną pobawiła; mamo poukładamy klocki, puzzle, pobawimy się w gotowanie….; mamo nudzi mi się”. Wszystkim tym sentencjom towarzyszy uwieszenie się mojego przedszkolaka na mnie. Jak najbardziej naturalnym jest fakt, że dziecko w wieku trzech lat chce się z nami bawić, ale powinno również wykazywać chęć samodzielnej zabawy. U mojego przedszkolaka zdarza się to bardzo rzadko. Zastanawiam się dlaczego tak jest i moja 3,5 letnia córka jakby mogła to non stop wisiałaby do mnie przyklejona. Odpowiedź jest bardzo prosta i składa się z dwóch składowych: Przede wszystkim nie nauczyłam mojego dziecka samodzielnej zabawy, a właściwie zbyt mocno brałam udział w jej zabawach, ale tak uwielbiałam spędzać czas z Julą, że wspólne zabawy były przyjemnością. Zupełnie nie zdawałam sobie sprawy, a właściwie nie myślałam o tym, że ich intensywność może spowodować coś w rodzaju uzależnienie od zabaw ze mną. Pojawienie się brata, które do tej pory dla mojego przedszkolaka jest trudne do zrozumienia, a właściwe najtrudniejsze jest to, że czasem spędzanym z mamą trzeba się teraz z kimś dzielić. Tak więc zabawy i bycie z dzieckiem oczywiście są ważne, ale jak to mówią, wszystko w nadmiarze szkodzi i wierzcie mi, że nadmierne spędzanie czasu z naszym maluszkiem, intensywne ingerowanie w jego zabawy i brak przestrzeni na samodzielną zabawę mogą zaowocować tzw. “typem wiszącym dziecka”, które jakby mogło to cały dzień bawiłoby się z nami. Oczywiście we wczesnych latach to naturalne, że dziecko chce się bawić z rodzicem bardzo często, ale z biegiem czasu ta chęć powinna się zmniejszać. Nie zwracałam na to zupełnie uwagi bowiem wspólne zabawy były również czymś przyjemnym dla mnie. Co uświadomiło mi fakt, że zbyt intensywne zabawy z maluchem zrobiły ze mnie tzw. “oblepioną mamę”? Pojawienie się drugiego dziecka. Mój syn, który jest młodszy od mojej córki troszkę ponad dwa pokazał mi, że muszę zacząć inaczej gospodarować czasem na zabawę. Oczywiście nie oznacza to, że nie ma wspólnych zabaw. Są, ale jest ich mniej niż w przypadku mojej córki, co jednocześnie daje mu swobodę na to by znajdować sobie zajęcie i wymyślać coś co go zajmuje i cieszy, i tak np. jedną z ulubionych zabaw jest zabawa ziemniakami i garnkami w maminej kuchni:) Oczywiście mama w pierwszych latach życia dzieci jest standardowo oblepiona maluchami, ale to oblepienie może mieć różnoraki charakter i jeżeli towarzyszy mu stopniowe odklejanie się to znaczy, że pozwalamy bardzo małymi kroczkami usamodzielniać się naszemu maluchowi pokazując mu, że samodzielnie też może wiele zdziałać. W przyszłości z pewnością przyniesie to same korzyści, chociażby w postaci bycia niezależną osobą, która umie się o siebie zatroszczyć, która umie odnaleźć się w wielu różnych sytuacjach. “oblepiona mama” Jak więc powoli pokazywać naszym maluchom, że zabawa bez mamy i taty też może być fajna: – przede wszystkim nie przesadzać z ilością zabaw i ciągłym zabawianiem dziecka, coś wiem na ten temat. Uwielbiałam zabawy z Julką non stop i teraz mam za swoje. Julka przyzwyczaiła się do wspólnych, intensywnych zabaw i naturalne, że trudno jej zrezygnować z dotychczasowych przyzwyczajeń; – jak zauważymy, że nasz maluch czymś się zajął i sprawia mu to frajdę, wycofajmy się i poobserwujmy go sobie z boku nie włączając się do jego zabawy, – zachęcajmy malucha do zabawy w swoim pokoju i co jakiś czas jak zajmie się sobą wychodźmy na chwilę by mógł się samodzielnie pobawić; – dajmy informację zwrotną, że widzieliśmy jak nasz brzdąc bawił się sam i spytajmy co to była za zabawa; – tłumaczmy już przedszkolakom, że czasem mama i tata też muszą coś zrobić i wtedy nasz maluch może sam się pobawić. Tak naprawdę nasze przedszkolaki już sporo rozumieją. Warto pokazywać naszym pociechom już od wczesnych miesięcy, że samodzielna zabawa też jest czymś ciekawym. Absolutnie nie oznacza to pozostawienia dziecka samego, a jedynie zbalansowane ingerowanie nie we wszystkie zabawy. Stwarzamy naszemu pupilowi w ten sposób opcje do bycia twórczym i kreatywnym, pozwalamy na powolne budowanie niezależności oraz tworzymy przestrzeń dla nas rodziców na bycie nie tylko rodzicem, a jak wiadomo owej przestrzeni dla nas samych, szczególnie we wczesnym procesie wychowawczym, nie ma wcale tak wiele.
Jak nauczyć dziecko pływać - 3 kroki, które musisz zastosować. Kluczowym momentem przy nauce pływania jest zanurzenie twarzy i głowy dziecka w wodzie. Nie rób nigdy tego na siłę - możesz zniechęcić swoją pociechę. Przejdź do tego etapu, gdy zobaczysz, że dziecko czuje się w wodzie nieco pewniej.
Masowanie (mocniejsze) Jest zalecane zwłaszcza przed snem w celu wyciszenia i zrelaksowania poprzez dociski i mocniejszy dotyk. Pomasuj trochę swoje dziecko, narysuj na plecach „rzeczki, mróweczki i jak biegną słonie” J. Do tego możesz pościskać stópki, rączki – większość dzieci to bardzo relaksuje i wycisza – dosłownie
Płacz, smutek czy niechęć do zabawy są naturalnymi objawami porażki. Daj dziecku ochłonąć i pozwól na moment „wyładowania emocjonalnego”. Zadbaj jednak, aby moment nie przerodził się w fazę przewlekłą lub pobudzającą agresję. Jesteś ciekawy, jak wspierać dziecko w radzeniu sobie z emocjami?
Ważne, by pierwsze podawane słowa zaczynały się od samogłosek, które możemy delikatnie przedłużyć, aby dziecko miało czas na upewnienie się, co słyszy. Jeśli dziecko opanuje głoskowanie, nauka czytania będzie o wiele prostsza. Jak nauczyć dziecko głoskować? Ćwiczenie nr 1. - krótkie słowa z samogłoską .